Obwarzanek krakowski a bajgiel – w czym tkwi różnica?

0
135
Obwarzanek krakowski a bajgiel

Obwarzanki krakowskie, najlepsze obwarzanki! Okrzyki rozbrzmiewają na Krakowskim Rynku, Kazimierzu i w kilku innych turystycznych punktach królewskiego miasta, wydawane przez co gorliwszych sprzedawców. Niebieskie budki z obwarzankami wpisały się w krajobraz Krakowa lata temu. A co odpowie krakowianin, gdy turysta zapyta go, gdzie można kupić bajgle?

Skieruje zapewne do dobrze znanej budki

Krakowianie zdają sobie sprawę, że obwarzanek krakowski to produkt w Unii Europejskiej chroniony – ów „patent” obejmuje również nazewnictwo. Mimo to często mylą go z bajglem – wypiekiem o podobnym kształcie, różniącym się jednak w wielu aspektach. Jak zapamiętać, że obwarzanek to nic innego jak obwarzanek (również nie precel!), a bajgiel to bajgiel?

  1. Wariant dla czytelników o pamięci fotograficznej

Obwarzanek to pieczywo o średnicy 12 – 17 cm, o grubości 3 – 4 cm i wadze 120 – 200 g. Produkt jest bardziej wytrawny od bajgla, wystarczy spojrzeć na kręcony, zdobiony posypką (solą, sezamem, makiem, ziołami, serem lub cebulką) pierścień.

Bajgiel – różnicę widać na pierwszy rzut oka. Żydowski bajgiel to pieczywo „grubsze”, często z mniejszą dziurką, o gładkiej fakturze, również może być potraktowane posypką. Rozpowszechnione w Stanach Zjednoczonych przez żydowskich imigrantów, służy jako pieczywo kanapkowe – obwarzanek nie ma takich predyspozycji.

  1. Wariant dla czytelników uważnych na słowo pisane

Pierwsza wzmianka o obwarzankach pojawiła się w pochodzących z XIV w. rachunkach dworu Władysława Jagiełły i Jadwigi: dla królowej pani pro circulis obrzanky 1 grosz. W tym czasie mogły być wypiekane wyłącznie w okresie wielkiego postu przez wyznaczone do tego zadania najlepsze cechy – dopiero po 1849 prawo do wypiekania obwarzanków otrzymali wszyscy piekarze. Obwarzanki poddawane są procesowi obwarzania, czyli wstępnego gotowania. Stąd również ich nazwa. Dziś 99% produkowanych w Krakowie obwarzanków sprzedawanych jest w ok. 170 – 180 charakterystycznych budkach.

Co ciekawe, pierwsze bajgle także wyszły z krakowskiego pieca, prawdopodobnie w XVII w. Do dziś są wypiekane w różnych krajach, jednak największą popularnością cieszą się w miastach: Nowym Jorku i Montrealu. Można tu kupić bajgle zarówno w supermarketach, sieciówkach (np. Dunkin’ Donuts), jak i w małych piekarniach. Ronald D. Siegel w książce „Uważność. Trening pokonywania codziennych trudności” wspomina, że najwięcej wypadków w niedzielne poranki zdarza się przy krojeniu tego umiłowanego pulchnego wypieku. Słowo „bajgel” pochodzi od niemieckich Bügel – pałąk oraz biegen – wyginać.

Drodzy mieszkańcy Krakowa, drodzy rodacy – różnicę między obwarzankiem krakowskim a bajglem już znamy, więc wypieki te możemy nazywać poprawnie, bo dziwią się nam nawet Amerykanie.

P.S. Czyżby nadszedł czas pouczyć ich, że „pierogi” i „pączki” to już liczba mnoga, zatem nie należy do tych słów dodawać „s”?